W niedzielę 23 lipca czterech uczestników naszej parafialnej grupy rowerowej pokonało swoimi jednośladami dystans 260 km. To ogromne wyzwanie, wymagające doskonałej sprawności i kondycji fizycznej. Okazuje się, że miłośnikom jednośladów niestraszny żaden dystans i żadna trasa. Każdą wolną chwilę wykorzystują na wycieczki swoimi ulubionymi pojazdami. Im dłuższe wyprawy, tym dla cyklistów większe wyzwanie.

 

Rowerzyści ci to Leszek Rola, Ryszard Tymiński, Robert Zabielski i Władysław Zaciura. Rekreacyjną jazdę rowerem uprawiają od kilkunastu lat. Są uczestnikami dorocznych parafialnych pielgrzymek rowerowych po Polsce i Kresach Wschodnich, organizowanych przez naszą parafię. Podczas powrotu z ostatniej pielgrzymki do sanktuarium Matki Bożej w Berdyczowie na Ukrainie oraz Kijowa, wpadli na pomysł przejechania w ciągu jednego dnia 260 km. Okazja nadarzyła się 23 lipca. Z Białej Podlaskiej wyjechali punktualnie o godz. 6.00 i skierowali się na Siedlce. Ponieważ w tak długiej trasie mogą zdarzyć się poważne awarie sprzętu, zabrali zapasowe rowery, które niewielką ciężarówką wiózł Jan Spryszyński, także wieloletni uczestnik pielgrzymek rowerowych.

Cykliści dotarli do Siedlec ok. godz. 8.15. Dalej obrali kierunek na Łuków, a następnie Wojcieszków. W miejscowości tej mieszka Michalina Barszcz, która również od kilku lat uczestniczy w pielgrzymkach rowerowych z naszej parafii. Tego dnia zaprosiła swoich dzielnych kolegów na obiad, ale ponieważ była dopiero godzina 10, więc rowerzyści postanowili zwiedzić okolicę. Pojechali do Adamowa, gdzie zatrzymali się by skosztować pysznych lodów. Następnie odwiedzili sanktuarium Matki Bożej w Woli Gułowskiej i pojechali do Woli Okrzejskiej, w której znajduje się muzeum Henryka Sienkiewicza. Po spacerze w pięknym parku wokół muzeum udali do Okrzei, gdzie atrakcją turystyczną jest kopiec usypany na cześć autora „Trylogii”.

Pełni wrażeń wrócili do Wojcieszkowa, na obiad do swojej pielgrzymkowej koleżanki Michaliny, który zjedli także z jej rodzicami. Po odpoczynku, ok. godz. 15 czwórka naszych cyklistów wyruszyła w drogę powrotną do Białej Podlaskiej. Tym razem pojechali przez Kock, Radzyń Podlaski i Międzyrzec. Im bliżej domu, tym częściej musieli robić postoje, by dać odpocząć mięśniom nóg. Do domów dotarli późnym wieczorem. Mimo zmęczenia wszyscy wrócili uśmiechnięci i zadowoleni z dokonanego wyczynu.

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku grupa cyklistów w podobnym składzie przejechała jednego dnia 210 km. W tym roku zwiększyli dystans o 50 km. Czy za rok znów zechcą podjąć wyzwanie i zwiększyć ilość przejechanych kilometrów?